logo eco logo azoty logo Nice 1 liga

logo sindbad logo opole

Opolska murawa miękka jak dywan

Dzisiaj przy Oleskiej wykonane zostały najistotniejsze prace niezbędne dla odnowy płyty boiska po długim sezonie.

Wczoraj, jako ostatnia, murawę Stadionu Miejskiego przetestowała Cracovia podejmująca w meczu kontrolnym słowacki MŠK Źylina. „Pasy” przegrały 2:1, ale szkoleniowiec Jacek Zieliński, bardzo chwalił jakość opolskiego „dywanu”.

Nieznanym sprawcą, który od 6 lat jest odpowiedzialny za stan zielonej nawierzchni przy Oleskiej 51, jest Norbert Komor, pracownik MOSiR Opole, prywatnie prezes LKS Silesius Kotórz Mały.

Większość kibiców Odry pamięta zapewne jak ten istotny element obiektu sportowego wyglądał w Opolu w przeszłości, po każdym sezonie głęboka rozpadlina pod każdą z bramek mogła z powodzeniem wchłonąć skromniejszych rozmiarów bramkarza, a „placki” po usuniętej darni były zaprzeczeniem boiskowej estetyki.

Dzisiaj po tamtych kłopotach nie ma już śladu, soczysta trawa porasta nie tylko pełnowymiarowy zielony prostokąt, ale także teren poza bramkami, który zresztą niewiele ustępuje płycie głównej.

Nie dziwi więc, że do nawierzchni na której rozgrywają mecze mistrzowskie z dbałością podchodzą również zawodnicy i trenerzy, w zależności od pogody treningi często odbywają się na bocznych fragmentach, a na zakończenie każdy piłkarz z pieczołowitością zadeptuje większe ubytki.

Dzisiaj za pomocą specjalistycznego sprzętu, który na co dzień stacjonuje w Centrum Sportu, dokonany został zabieg wertykulacji oraz dosiewania specjalnej trawy do nawierzchni sportowych.

– Oprócz regularnego koszenia i nawadniania to na chwilę obecną najważniejsze zabiegi jakie przeprowadzamy. Od dawna nie stosujemy wałowania, dzięki czemu murawa jest miękka jak perski dywan, co jest zdecydowanie korzystniejsze dla zawodników. Na niewielkie „wytarte” obszary pod bramkami donieśliśmy po kilka wiaderek ziemi, nie ma też kłopotu z chwastami, od poprzednich oprysków pojawiło się ich na tyle niewiele, że poradzimy sobie z nimi ręcznie. – wyjaśnia Norbert Komor.

– Teraz będziemy tylko zraszać płytę i słuchać jak trawa rośnie, a przed nowym sezonem użyjemy nawozów, aby boisko zyskało odpowiednią barwę – dodaje pan Norbert.